Trwałość ciętych kwiatów

Niektóre kwiaty szybko lub bardzo szybko więdną. Zjawisko to związane jest z naturą danej rośliny, trudno więc niestety temu zapobiec. Więdną również rośliny wyhodowane w szklarniach, gdyż warunki domowe, do których rośliny trafiają, znacznie różnią się od tych, które panowały w czasie ich rozwoju pod szkłem. Przykładowo rośliny wydzielające sok mleczny (poinsettia, gatunki astrowate, czy makowate) z trudem pobierają wodę, jeżeli końców pędów nie przypalimy lub nie wstawimy wcześniej na kilka sekund do gorącej wody. Wiedząc o krótkiej trwałości ciętych kwiatów, staramy się postępować tak, aby jak najdłużej z nami zostały.

Ważne jest, aby kwiaty cięte nie przebywały zbyt długiego czasu bez wody. Kwiaty zawsze ścina się ostrym nożem, najlepiej rano lub wieczorem, po uprzednim obfitym podlaniu rośliny. Istnieją jednak też kwiaty, które powinniśmy wyrywać z korzeniami i z korzeniami umieszczać w wazonie. Do takich należy m.in. lewkonia. Pędy kwiatowe o zdrewniałych łodygach, przed włożeniem do wody, należy w dolnej części głęboko naciąć lub końce ich łodyg zmiażdżyć młotkiem, a nawet tłuczkiem do mięsa. Pędy zielone przycina się natomiast skośnie bardzo ostrym nożem. Z roślin o dużej powierzchni parowania należy usunąć część liści (róże, chryzantemy), a w wodzie zanurzyć tylko ogołocone łodygi. W zależności od gatunku istotna jest także ilość wody w wazonie. Róże lubią dużo wody, a na przykład tulipany niewiele. Nie wszystkie cięte kwiaty można łączyć w wazonie. Dlatego nie posiadając takiej wiedzy, lepiej unikać mieszania zbyt wielu gatunków kwiatów.

W kwiaciarniach i punktach sprzedaży często dołączane są do bukietów ciętych kwiatów określonego gatunku, małe torebeczki z zawartością specjalnego proszku, który umożliwia piękny rozkwit i przedłuża ich żywotność. W praktyce nie zawsze przynosi to oczekiwany efekt. Dlatego tradycyjne sposoby nadal nie tracą na aktualności, zwłaszcza wtedy, gdy sami ścinamy kwiaty lub gdy tworzymy bukiety z kwiatów polnych.